114 lat godnego życia
Poniedziałek 13 stycznia 2014
7 grudnia, na niespełna dwa miesiące przed swymi 114. urodzinami zmarł Józef Kowalski, najstarszy Lubuszanin i… prawdopodobnie najbardziej wiekowy mieszkaniec naszego kontynentu.
Józef Kowalski urodził się 2 lutego 1900 r. we wsi Wicyn na Podolu, jako poddany cara Mikołaja II Romanowa. Pod koniec I wojny światowej odpierał bolszewicką nawałę, co skończyło się uwięzieniem go w obozowym łagrze. Zdołał jednak z niego uciec. II wojnę spędził w niewoli, a po jej zakończeniu zamieszkał na Górnym Śląsku. Jego mieszkańcy pogardzali jednak wówczas przesiedleńcami zza Buga, w związku z czym pan Józef przeniósł się do Przemysławia pod Krzeszycami niedaleko Gorzowa Wlkp. Tutaj pochował swoich najbliższych. Do 1990 r. prowadził gospodarstwo rolne, a gdy zmogła go choroba, zaprzestał pracy na roli, a swoje ziemie przekazał na rzecz skarbu państwa. Od grudnia 1994 r. był mieszkańcem Domu Pomocy Społecznej w Tursku.
Jak urodziny, to i orzechówka!
Co roku 2 lutego, w dniu urodzin pana Józefa, świetlica turskiego domu zapełniała się gośćmi. - Dziadek zaskakuje mnie swoim zdrowiem – mówiła nam kilka lat temu uradowana Katarzyna Kulczyk z rodziny seniora. Podkreślała, że pan Józef uwielbia opowiadać o swoim burzliwym życiu, o dwóch wojnach światowych, a szczególnie o służbie w 22. pułku ułanów w Grudziądzu. – To silny człowiek. I doskonale pamięta odległe lata – opowiadali o panu Józefie inni członkowie jego rodziny. Jeszcze do niedawna, by wszystko odbyło się jak należy, czcił swoje urodziny lampką szampana.- I odrobiną orzechówki – śmiał się Dariusz Obiegło, dyrektor Domu Pomocy Społecznej w Tursku.
Salwy honorowe
Gdy trzy lata temu pytaliśmy, co robić, by dożyć tak sędziwego wieku, pan Józef wskazał na święty obraz: - Wierzę, że pomaga mi modlitwa. Zwłaszcza do Matki Boskiej Częstochowskiej. Potem jednak dodał: - Oczywiście od czasu do czasu nie zaszkodzi kieliszeczek czegoś mocniejszego. I papierosek, najchętniej mentolowy – uśmiechał się szelmowsko jubilat. – No i żeby długo żyć, trzeba mieć wciąż dobry humor – tłumaczył wtedy. W dniu swoich 110. urodzin, pan Józef otrzymał od prezydenta Lecha Kaczyńskiego Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski. Premier Donald Tusk podarował mu ułańską szablę. - W Pana osobie ludzie młodzi odnajdują przykład i zachętę do tego, aby żyć godnie i pięknie – napisał w liście do jubilata prezydent Kaczyński na dwa miesiące przed swoją tragiczną śmiercią w 2010 r..
11 grudnia Józef Kowalski spoczął na cmentarzu w Krzeszycach. Jego pogrzebowi towarzyszyły salwy honorowe. - W osobie ostatniego uczestnika Bitwy Warszawskiej w sposób symboliczny odchodzi generacja, która po 123 latach zaborów wywalczyła wolną Polskę i ocaliła odrodzone państwo przed sowiecką Rosją - napisał w liście do uczestników pogrzebu pana Józefa prezydent Polski Bronisław Komorowski.
Wojciech Obremski







