Benefis ambasadora ziemi sulęcińskiej

Poniedziałek 6 marca 2017

Benefis Stanisława Sulińskiego, który odbył się 17 lutego w Sulęcińskim Ośrodku Kultury, był wyjątkową imprezą z kilku powodów. Przede wszystkim uhonorowano 55-letnią twórczość znanego w lokalnym środowisku skromnego człowieka. Można było zobaczyć jego prace (wspaniała snycerka) wyeksponowane tematycznie, także posłuchać jego wierszy. Przy kawiarnianych stolikach zebrał się establishment miasta.

Bohatera spotkania w swój świat artystycznych wizji ciekawie, czasami zaskakująco, wprowadzała Anna Gwizdek, prowadząca ze swadą spotkanie.

- Dziś jestem na emeryturze – mówi S. Suliński – pracowałem w kilku zakładach na terenie miasta i okolicy, uczyłem zawodu w szkołach i przede wszystkim poza pracą tworzyłem rzeźby z różnego materiału i w różnej formie. Pierwszą była miniaturowa rzeźba z duraluminium, którą wykonałem w 1960 r. W 1961 r. powstał cykl Oświęcim na podstawie rysunków byłego więźnia tego obozu pana Kościelniaka. Z tego materiału wykonałem ponad 120 prac, które prezentowane były na wystawach krajowych. Potem próbowałem w swych pracach wykorzystać marmur. Kamień jest ciężki w delikatnej obróbce. Robiłem portrety, m.in. Chopina, Kopernika, także nagrobne i pełne rzeźby figuralne. Wykuwałem tablice w miedzi. Każde moje dzieło jest formą przekazu. Inspiracją była i chwila i wewnętrzna potrzeba. Lubię miniatury i twardy materiał. Efekt daje wielką satysfakcję. Drewno jednak przebiło dotychczasowe zainteresowanie metalem i marmurem. Aczkolwiek na zlecenie Cepelii wykonałem wiele prac dziś określanych metaloplastyką. Wracając do drewna to tworzyłem m.in. w mahoniu.

Wśród prac zaprezentowanych na benefisie dominują rzeźby związane z ginącymi zawodami. To niezwykle rzadka cecha spotykana u twórców, którzy z reguły zajmują się aktualnymi tematami. Jednak nie sposób było przejść obojętnie wobec figur sakralnych czy aktów kobiecych.

Wspomniał swego przyjaciela, artysty rzeźbiarza, Stefana Chaburę. Musiała być to postać niezwykła dla p. Stanisława, skoro wymienił go niemalże na samym wstępie, oddając tym samym jemu wielki szacunek.

Wśród gości byli m.in. najbliżsi (żona Bronisława, dzieci i wnuki) i oczywiście włodarz miasta Dariusz Ejchart. – Dzisiejsze spotkanie jest bardzo ważne w życiu naszej lokalnej społeczności. Ten benefis jest uhonorowaniem twórczości naszego mieszkańca, który jest wspaniałym ambasadorem ziemi sulęcińskiej. Jest wielkim człowiek jako twórca i skromnym jako mieszkaniec naszego miasta. Podkreślenie ważności jego talentu jest w tej chwili, tutaj, rzeczą oczywistą. Cieszę się, że jestem tutaj, gdzie ten jubileusz możemy świętować.

Złożone życzenia wraz ze stosownym pamiątkowym ryngrafem zwieńczyły wystąpienie włodarza miasta. Burmistrz podczas rozmowy kuluarowej przyznał: - Warto wydać stosowny album, w którym zaprezentowane będą nie tylko liczne rzeźby prezentowane na benefisie, również te, które stoją w mieście. To wszystko przeplecione strofami wierszy artysty – będzie doskonałą promocją artysty i miasta. Miasta z którym Stanisław związał się od niemal od zawsze.

Podczas benefisu najbliżsi artyście recytowali jego wiersze, również panie działające w sekcji teatralnej SOK. Poezaja o różnej tematyce, związanej z prozą życia. Miłość, samotność, przyroda – dominują.

Były oczywiście kwiaty i życzenia od wielu przybyłych na benefis osób. Były i wspomnienia, często w formie anegdot, co dodało swoistego smaczku imprezie.

Twórczość Stanisława Sulińskiego, podziwiana na wielu wystawach jest sama w sobie promocją człowieka, jego indywidualnym spojrzenia na rzeczy niby oczywiste, ale przedstawiona we własnej wizji. Odznaczenie „Zasłużony dla Kultury” słusznie nadane kilka lat temu jest podkreśleniem jego zasług dla kultury polskiej. Jak znam życie i wielu twórców osobiście (pisałem dla nich wiele tekstów w okazjonalnych katalogach i wydawnictwach albumowych jak i artykułów o nich) bohater spotkania nadal będzie tworzył i pisał wiersze z pasją jemu tylko znaną. Artystą jest się do końca. Że nie raz, czy dwa, zaskoczy odbiorców, to jest do przewidzenia, tacy bowiem są twórcy.

Lech Malinowski

wykonanie: gardziejewski.pl

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z polityką dotyczącą cookies. Zamknij