Kto posprząta byłe ogródki?
Wtorek 18 marca 2014
- To skandal! Miasto wygląda jak wysypisko śmieci, i to w dodatku prawie w samym jego centrum, niedaleko dawnego Urzędu Miasta! – zadzwonił do nas wzburzony Czytelnik.
Mieszkaniec na dowód przysłał nam zdjęcia. Widać na nich pobojowisko, jakich mało. Walające się wszędzie śmieci, a także resztki działkowych altanek, wyglądają rzeczywiście koszmarnie. Dowiedzieliśmy się, że tutaj, czyli w obrębie ulic Kościuszki i Mickiewicza, jeszcze niedawno były ogródki działkowe. Dzierżawiący je działkowicze w kwietniu 2013 r. otrzymali pismo, z którego wynikało, że teren, będący dotychczas własnością Wojskowej Agencji Mieszkaniowej, został sprzedany prywatnemu biurowi nieruchomości. Działkowicze otrzymali wypowiedzenia umów dzierżaw oraz zostali poproszeni o opuszczenie terenu do końca lipca ub. r. - I tak też się stało. Miejsce opustoszało – opowiada nam kostrzynianin. Dziwi się jednak, że czas mija, a dzikie wysypisko w centrum miasta jak straszyło, tak straszy.
Na koszt działkowców?
- Właściciel posesji ma obowiązek utrzymywać na niej porządek – powiedział nam Wiesław Biskowski, kierownik Biura Gospodarki Odpadami Komunalnymi w kostrzyńskim magistracie. Dodał, że jeśli tego nie robi, może zobligować go do tego Straż Miejska – Powiadomię o tym bałaganie strażników, niech się tam rozejrzą – zapowiedział.
Tymczasem w kostrzyńskim biurze nieruchomości, które od jakiegoś czasu jest właścicielem terenu usłyszeliśmy, że to dotychczasowi dzierżawcy nie wywiązali się z obowiązku oczyszczenia nieruchomości w wyznaczonym terminie. - Część z tych osób stara się usunąć pozostawione mienie, jednak z uwagi na ich zróżnicowaną sytuację życiową, wywiązują się ze swoich zobowiązań w różnym tempie, do czego dotychczas podchodziliśmy z wyrozumiałością – powiedziano nam w biurze. Jego pracownica podkreśla, że biuro jest w kontakcie z Wojskową Agencją Mieszkaniową, będącą współwłaścicielem sąsiedniej nieruchomości, której lokator bezprawnie zajmuje część działki biura, stanowiącej dojazd do posesji. - Inną sprawą jest trwająca aktualnie procedura uzyskania zezwolenia na wycinkę drzew (także tych rosnących na działce stanowiącej drogę dojazdową do nieruchomości). Po jej pozytywnym zakończeniu przystąpimy do wycinki drzew i uprzątnięcia nieruchomości z pozostałych nieczystości. W stosunku do osób, które świadomie pozostawiły śmieci na dzierżawionych przez siebie działkach, wystąpimy z roszczeniem zwrotu kosztów poniesionych na ich uprzątnięcie – poinformowało nas biuro nieruchomości.
Kto podrzuca śmieci?
Tutaj dochodzi jednak nowy epizod: niektórzy byli dzierżawy twierdzą, że swój teren posprzątali zgodnie z umową, ale jakiś czas później miejsce to zaczęło spełniać rolę dzikiego wysypiska, na które są zwożone odpady z całego miasta. – To problem, który dotyczy nie tylko tego terenu – rozkłada ręce W. Biskowski. Dodaje, że powiadomieni przez niego strażnicy miejscy będą sprawdzać, czy ktoś nielegalnie podrzuca śmieci na byłe ogródki działkowe.
Wojciech Obremski







