Młodzież szukała swojej przyszłej szkoły lub przyszłego pracodawcy

Wtorek 15 grudnia 2015

Siedem wyższych uczelni, kilkunastu pracodawców, Ochotniczy Hufiec Pracy, Wojewódzki i Powiatowy Urząd Pracy, Zakład Doskonalenia Zawodowego, Ośrodek Wsparcia Ekonomii Społecznej z Gorzowa Wlkp. – ci wystawcy zaprezentowali się podczas Sulęcińskich targów edukacyjnych i pracy i zachęcali młodzież do skorzystania ze swojej oferty.

Na targi, które odbywały się w Zespole Szkół Licealnych i Zawodowych w Sulęcinie stawili się licznie uczniowie nie tylko tej szkoły, ale również I LO i trzecioklasiści z sulęcińskiego gimnazjum. Wielu z nich jest teraz w prawdziwej rozterce, jaką przyszłość dla siebie wybrać – czy nadal się uczyć, czy może rozpocząć już karierę zawodową? Na co dzień w podjęciu tych decyzji młodzieży pomagają doradcy zawodowi, którzy obecnie na stałe współpracują ze szkołami. O współpracy z ZSLiZ opowiedziała nam Magdalena Cieplak, doradca zawodowy z Młodzieżowego Centrum Kariery w Sulęcinie – jednostki podlegającej pod Ochotnicze Hufce Pracy – Każda klasa ma ze mną kilka spotkań w ciągu roku szkolnego. Młodzież chętnie opowiada o swoich marzeniach i planach na przyszłość, chociaż często się one zmieniają w krótkim okresie czasu. Są jednak bardzo otwarci i elastyczni. Wieżą, że sobie poradzą na rynku pracy. Większość z nich chciałaby zostać w miejscu, z którego pochodzą, ale obawiają się, że w poszukiwaniu dobrej pracy będą musieli jednak stąd wyjechać – mówi M. Cieplak. Wielu uczniów Zespołu Szkół nie myśli jednak jeszcze o podjęciu pracy. – Większość naszych absolwentów w ankietach na koniec szkoły deklaruje podjęcie studiów wyższych i wielu z nich się to udaje – podkreśla dyrektor ZSLiZ Grażyna Sobieraj. – Nasi uczniowie zostają później wojskowymi, policjantami, ratownikami medycznymi – chwali się G. Sobieraj.

Na targach spotkaliśmy Paulinę i Olę, uczennice klasy maturalnej I Liceum Ogólnokształcącego w Sulęcinie. – Bardzo się cieszymy, że zorganizowano takie targi w Sulęcinie. Nie musimy nigdzie jeździć, żeby zapoznać się z ofertą różnych uczelni – mówi Paulina. Obie są zdecydowane podjąć studia, ale nadal zastanawiają się na jakim kierunku. – Po skończeniu studiów chciałabym pracować w Polsce  - zapewnia Ola.

Jednym z wystawców wśród szkół wyższych był Uniwersytet Zielonogórski. Przy stoisku spotkaliśmy Agnieszkę Łaszczowską z biura karier UZ i Patrycję Łykowską z biura promocji. – Młodzież często do ostatniej chwili nie wie jakie studia wybrać. Staramy się im w tym pomóc – mówi A. Łaszkowska. Jak podkreślają największym zainteresowaniem na UZ-ecie cieszy się obecnie prawo, kierunek lekarski i psychologia. Targi, to dla obu pań chleb powszedni – Zaczynamy jeździć do szkół średnich pod koniec każdego roku i tak nawet do maja .

Dla czujących się dobrze w przedmiotach ścisłych do swojej oferty zachęca Akademia Morska w Szczecinie. – Studia u nas należą do kategorii ciekawych – mówi z uśmiechem Wojciech Czyżewski, pełnomocnik rektora Akademii Morskiej. To jednak tylko jedna z wielu zalet tej uczelni. – Nasi absolwenci po ukończeniu studiów w zasadzie mają zagwarantowaną pracę. Od razu mają też jasną drogę kariery. Absolwenci kierunku morskiego mają w kieszeni dwa dyplomy: inżyniera i oficera wachtowego. To normalna sytuacja, że w wieku 31-32 lat zostają kapitanami statków i odpowiadają za jednostkę wartą z towarem nawet 800 mln dolarów. Zarabiają naprawdę duże pieniądze, a w po czterdziestce mają już domy, kilka luksusowych aut i mogą myśleć np. o własnym biznesie na lądzie – tak w skrócie W. Czyżewski opowiadał o tych, którzy decydują się zostać marynarzami. Na zachętę można dodać, że początkujący marynarze po ukończeniu Akademii Morskiej zarabiają minimum 5 tys. W euro rzecz jasna. Ta uczelnia ma też jednak w swojej ofercie również inne kierunki. Są to np.: eksploatacja ferm wiatrowych, górnictwo morskie czy kierunki logistyczne. Jak podkreśla W. Czyżewski, AM w Szczecinie wsłuchuje się uważnie w głos pracodawców i swoją ofertą odpowiada na zapotrzebowanie rynku. Co roku uczelnia przyjmuje ok. 1000 nowych studentów i nigdy jeszcze nie narzekała na brak chętnych. Wbrew pozorom jednak nie jest tak trudno się dostać.

Na tych, który po szkole średniej chcą już pracować lub chcą pracować i uczyć się zaocznie czekało kilku okolicznych firm. Wśród nich znalazło się stanowisko jednego z największych pracodawców sulęcińskich i jednocześnie jednej z największych firm transportowych w Polsce – Maszoński Logistic. Obecnie firma poszukuje osób chętnych do odbycia praktyk w zawodach: mechanik samochodów ciężarowych, elektrotechnik i mechatronik. Najlepsi po praktykach otrzymają stałe zatrudnienie. Oprócz tego firma stale poszukuje kierowców ciężarówek – Z miejsca, od dziś możemy zatrudnić nawet 30 kierowców. Przyjmujemy zarówno tych z doświadczeniem, jak i bez niego – mówi reprezentujący firmę Ryszard Staniszewski. By zostać zawodowym kierowcą trzeba zdać prawo jazdy kategorii C+E, co kosztuje ok. 4 tys. zł i ukończyć kurs na przewóz rzeczy, który kosztuje mniej więcej tyle samo. Osoby, które widzą siebie w zawodzie kierowcy i są zarejestrowane w Powiatowym Urzędzie Pracy jako bezrobotne, mogą uzyskać na ten ostatni kurs nawet 100-procentowe dofinansowanie. – Jeżeli osoba bezrobotna ma pisemną gwarancję, że po takim, czy innym kursie konkretny pracodawca ją zatrudni, to praktycznie wszystkie wnioski rozpatrujemy pozytywnie – mówi Agnieszka Sarbicka z PUP w Sulęcinie. Zarobki kierowców ciężarówek w Polsce to spore widełki (zależy to od doświadczenia, tras, ilości przejechanych kilometrów itp.). W tym zawodzie można zarobić od 4 do nawet 9 tys. zł na rękę.

Swoich sił absolwenci, ale również jeszcze uczniowie mogą spróbować w firmie AVON, która również wystawiała się podczas targów w Sulęcinie – Są trzy drogi współpracy z AVON-em. Można być klientem bezpośrednim, konsultantem i koordynatorem grupy sprzedawców. – Nasza firma to świetne pole do stawiania pierwszych kroków w swoim własnym biznesie. Można zdobyć spore doświadczenie – podkreśla reprezentantka firmy Magdalena Marciniak. – Pracę w systemie multi lewel marketing można traktować jako formę dorobienia, ale również jako stałego zatrudnienia. Manager w naszej firmie, którym nie jest ciężko zostać zarabia 2,5 do 4 tys. zł miesięcznie – zachęcała Anna Polańska.

Organizatorem pierwszych Sulęcińskich targów edukacyjnych i pracy był Zespół Szkół Licealnych i Zawodowych w Sulęcinie, Starostwo Powiatowe oraz Ochotnicze Hufce Pracy. Sądząc po ilości wystawców i frekwencji, śmiało można zaliczyć je do udanych.

 

Adam Piotrowski

 

wykonanie: gardziejewski.pl

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z polityką dotyczącą cookies. Zamknij