Po pożarze świątyni

Czwartek 22 czerwca 2017

Kościół parafialny w Trzemesznie Lubuskim został zbudowany w 1866 r. w stylu neogotyckim. W prezbiterium stała figura Matki Bożej, która została przywieziona po wojnie z Kresów Wschodnich z parafii Buczacz. Stała, bowiem dziś świątynia stoi pusta. To co ocalało zostało wyniesione. Z zewnątrz na pierwszy rzut oka nie widać zniszczeń po pożarze jaki strawił ołtarz w lewej części, naruszył strukturę więźby dachowej i dokonał wielu zniszczeń. Decyzją inspektora nadzoru budowlanego nie można z obiektu korzystać.

- W listopadzie ubiegłego roku zakończyliśmy remont dachu – mówi sołtys wsi Jerzy Koza – Pożar jaki wybuchł w wielkanocny poniedziałek był dla nas szokiem. Biegli jako przyczynę pożaru uznali zwarcie w instalacji elektrycznej. Na razie dach pokryty dachówkami trzyma się na ocalałych częściach drewnianych elementów. Grozi to niespodziewanym zawaleniem. Czekamy na decyzje odnośnie rozbiórki dachu, a będzie ona skomplikowana i na pewno kosztowna. Krokwie, łaty, belki są znacznie uszkodzone.

Wewnątrz widać wyraźnie ugięte pod ciężarem belki stropowe. Część z nich jest spalona. Widać również popękane i częściowo wygięte witraże. Osmalona ściana z konturami spalonego ołtarza. Paskudny widok. Wewnątrz czuć swąd spalenizny.

.- Zniszczone zostały organy. Stopiły się piszczałki. Temperatura unosiła się do góry, konkretnie do wieży, która stała się kominem i efekt jest wiadomy. Liczymy, że podczas rozbiórki dachu coś odzyskamy. W tej chwili trwają prace specjalistów nad znalezieniem odpowiednich materiałów do remontu, a to niestety wszystko kosztuje. To co zostało przechowujemy w starej remizie. Ławki wymagają renowacji, Drewno ma to do siebie, że chłonie i wodę i zapach spalenizny. Przed społecznością naszej wsi ciężka praca i wydatki. Jako Rada Sołecka zwróciliśmy się w całej okolicy o pomoc. Pozytywne odpowiedzi pobudzają nas na duchu. Jednak czekamy na decyzję pozwalającą na rozpoczęcie remontu czyli od najcięższej rzeczy jaka jest rozebranie dachu i stropu – dodaje J. Koza

Kościół nigdzie nie jest wymieniony jako zabytek. Mam na myśli opracowania drukiem wydane przez Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków w Zielonej Górze. Najprawdopodobniej ktoś o to nie zadbał. O odbudowę, konkretnie pozyskanie środków finansowych czy materialnych, musi zadbać Rada Parafialna i Rada Sołecka.

Z sołtysem wsi rozmawiał Lech Malinowski

wykonanie: gardziejewski.pl

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z polityką dotyczącą cookies. Zamknij