Po raz dwudziesty Woodstock rozgrzał tłumy

Czwartek 21 sierpnia 2014

Jubileuszowy, 20. już Przystanek Woodstock odbył się w dniach 31 lipca - 2 sierpnia. Do Kostrzyna nad Odrą jak zwykle przyjechało kilkaset tysięcy osób spragnionych muzyki, relaksu i słońca.

 

Z różnych danych wynika, że w miasteczku festiwalowym Woodstocku 2014 zebrało się ok. 750 tys. osób - tak podaje policja. Jednak Jurek Owsiak krzyknął ze sceny, że na festiwal przybyło blisko milion osób. To nowy rekord.

 

Kilkadziesiąt zespołów


Festiwal rozpoczął się koncertem T.Love, a zakończył występem zespołu The BossHoss, przed którymi zagrały zespoły Manu Chao La Ventura, Accept i wiele innych. Świetny koncert dała Coma. Piotr Rogucki poprosił publikę o to, by usiadła. Tak też się stało - cały Woodstock siedział podczas gdy zespół grał Sto Tysięcy Jednakowych Miast. Obsada tegorocznego Przystanku Woodstock była na prawdę imponująca. Zagrali wykonawcy tacy jak T. Love, Protoje, Budka Suflera, Skid Row, Volbeat, Accept, Lao Che, Acid Drinkers, Ska-P, Acid Drinkers, Piersi, Mama Selita i wielu innych. Woodstockowicze uczcili też pamięć o Powstaniu Warszawskim podczas 70. sekund ciszy na 70-lecie powstania. 1 sierpnia, punktualnie o 17.00 w miasteczku festiwalowym zamilkła muzyka i zawyła syrena.

 

Burza wokół księdza

 

Tym razem gośćmi Akademii Sztuk Przepięknych byli: aktorzy warszawskiego teatru 6. Piętro, Bogusław Linda, Maria Czubaszek (na zdjęciu), Agnieszka Holland, Budka Suflera, Magdalena Środa, Włodek Pawlik oraz ks. Wojciech Lemański, którego słowa, m.in. o tym, że „biskupi muszą wymrzeć”, wywołały niemałą burzę, a diecezja – warszawsko praska nie wykluczała ukarania kapłana. Ogromne zainteresowanie wzbudziła największa w kraju parada motocyklistów, pokojowa wioska Kriszny, Przystanek Jezus, (gdzie także nie zabrakło mnóstwa koncertów), a także mała scena, na której zagrali m.in. Łzy, Ania Rusowicz, Metka, Skubas, Dr Misio czy Shirley Holmes.

 

Bez większych ekscesów


Tegoroczny Woodstock, tak jak poprzedni, był bardzo gorący – oczywiście chodzi o pogodę. Jak co roku przydały się kąpiele błotne pod kultowym już grzybkiem. Bezpieczeństwa pilnowało ok. 2500 różnych funkcjonariuszy - strażaków, policjantów, ratowników medycznych, żandarmerii wojskowej i innych. Obyło się bez większych ekscesów, jednak zdarzyło się też kilka przykrych sytuacji, takich jak zatrzymanie kilkudziesięciu osób z narkotykami czy kilkunastu amatorów cudzej własności. Doszło też do kilku bójek. Jednak jak podkreślają organizatorzy, skala wykroczeń jest minimalna, jeśli chodzi o tak potężne tłumy. Nie obyło się jednak bez prawdziwej tragedii: tuż po zakończeniu festiwalu podano, że podczas imprezy śmierć poniósł 41-letni mężczyzna. Według wstępnych ustaleń zmarł on na skutek wyczerpania organizmu. Do tego przyczynił się alkohol i prażące słońce.

(red.)

wykonanie: gardziejewski.pl