Polacy zagłosowali
Niedziela 22 czerwca 2014
W wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2014 r. niedużą różnicą zwyciężyło PO (32,13 proc.) przed PiS (31,78 proc.). Obie partie wezmą jednak tyle samo mandatów – po 19.
Na trzecim miejscu z jednocyfrowym wynikiem uplasowało się SLD-UP (9,44 proc.), na czwartym - stosunkowo młoda partia, jednak ze starym politycznym wyjadaczem na czele – Nowa Prawica Janusza Korwin Mikke (7,06 proc.) Stawkę z czterema mandatami do PE (tyle samo co NP JKM) zamyka PSL (6,8 proc.). Najważniejsza konkluzja z wyborów do Parlamentu Europejskiego na polskiej scenie politycznej to miażdżące zwycięstwo prawicy, która wzięła aż 42 z 51 mandatów.
Śmiało można powiedzieć, że lewica poniosła spektakularną porażkę. Polacy odrzucili socjaliberałów i antyklerykałów z Twojego Ruchu i Europy Plus na czele z Januszem Palikotem. To może być pierwsza jaskółka, która uwolni naszą scenę polityczną od tych ugrupowań, jak stało się to np. z Samoobroną. Dorobek wyborczy SLD również nie powala na kolana. Leszek Miller zapowiadał jeszcze niedawno 17-procentowy wynik. Ostateczny rezultat na poziomie 9,4 proc. jest gorszy o prawie trzy punkty procentowe od osiągniętego przez tę partię w eurowyborach w 2009 r.
Polacy wykazali też sporą dojrzałość polityczną i nie poparli wyborczych nowicjuszy wywodzących się ze świata sportu i show biznesu (tzw. celebrytów), liczących zapewne przede wszystkim na diety w euro. Do Brukseli nie polecą Tomasz Adamek, Otylia Jędrzejczak, Maciej Żurawski i Weronika Marczuk. Jak się okazało, znane nazwisko to nie wszystko…
Lokalne Lubuskie podwórko
I tutaj możemy czuć jednak małe rozczarowanie. Zabrakło… frekwencji, by okręg z połączonych dwóch województw: lubuskiego i zachodniopomorskiego zdobył cztery mandaty. Brak chęci do udziału w wyborach może martwić. Do urn poszło tylko 20,42 proc. uprawnionych do głosowania mieszkańców województw lubuskiego i zachodniopomorskiego. Osiągnęliśmy pod tym względem trzeci najgorszy wynik w Polsce.
Ostatecznie w PE będzie nas reprezentować trzech europosłów: Dariusz Rosati (Platforma Obywatelska), Marek Gróbarczyk (Prawo i Sprawiedliwość) oraz Bogusław Liberadzki (Sojusz Lewicy Demokratycznej). Żaden z nich nie jest jednak rodowitym Lubuszaninem. Największe szanse na mandat z województwa lubuskiego miała Bożenna Bukiewicz, szefowa PO w Lubuskiem, której ugrupowanie zwyciężyło w naszym regionie, zdobywając 34,5 proc głosów.
Wybory dowiodły, że również w Polsce (tak jak w innych krajach należących do UE) zaczynają się pojawiać eurosceptycy, którym nie podoba się biurokratyzm i marnotrawstwo Unii Europejskiej. J. Korwin Mikke po wielu ciężkich bojach w każdych prawie wyborach na przestrzeni ostatnich 20 lat odniósł wreszcie znaczący sukces. Oby nie został on zmarnowany przez tanie pieniactwo i populistyczne zagrywki. Porażka SLD świadczy o tym, że Polacy nie akceptują takich pomysłów, jak uczczenie żałobą narodową śmierci Wojciecha Jaruzelskiego, zaproponowane przez L. Millera. Mity PRL-u z jego dobrobytem i heroicznymi przedstawicielami w większości ulokowaliśmy na półce z bajkami.
To nie koniec politycznego maratonu. Już niedługo znów różne postaci zaczną się do nas uśmiechać z wyborczych bilbordów, plakatów i ulotek. 16 listopada wybierzemy swoich przedstawicieli w samorządach lokalnych.
Adam Piotrowski







