Polska polityka nie wie, co to wstyd

Czwartek 21 sierpnia 2014

Gdy w Stanach Zjednoczonych polityk zaliczy nawet małą wpadkę związaną z życiem publicznym, a sprawa zakończy się wyrokiem, to jego kariera w tym fachu jest skończona. W Polsce z niezrozumiałych dla mnie powodów wyborcy są dużo bardziej tolerancyjni i szybko zapominają o dawnych przewinieniach.

 

Takich sytuacji w naszym kraju można mnożyć. Prezydent miasta rządzący z więzienia, burmistrzowie i wójtowie skazani za jazdę pod wpływem alkoholu, którzy nie zrzekli się swoich stanowisk i wykorzystując zawiłość prawa i naiwność ludzi, rządzą w najlepsze… Dzieją się one również na naszym lokalnym podwórku. Już wkrótce wybory samorządowe. Przypuszczam, że pozornie zakopane głęboko polityczne aspiracje zaczną za chwilę wyłazić jak glizdy po deszczu.

Przykładów w powiecie sulęcińskim nie trzeba daleko szukać. Były burmistrz Lubniewic, który niepodzielnie rządził tą gminą do 2010 r. już rok temu w ulotkach skierowanych do mieszkańców, zapowiedział swój start w kolejnych wyborach. Tej samej osobie dopiero przed kilkoma miesiącami zakończył się okres warunkowego umorzenia wyroku za nieprawidłowe prowadzenie inwestycji skanalizowania Lubniewic. Oznacza to ni mniej, ni więcej, że pan ten popełnił przestępstwo. Dodatkowo wobec byłego burmistrza prowadzone jest obecnie śledztwo w innej sprawie. Czy rzeczywiście stanie kolejny raz do rywalizacji o stanowisko burmistrza tego urokliwego miasteczka? Niektórym ciężko się odspawać od stołków, więc nie jest to wykluczone. Głosowanie już za parę miesięcy. Podnieśmy standardy naszego życia społecznego oraz politycznego i nie dajmy się zwieść krótkiej pamięci.

 

Adam Piotrowski

wykonanie: gardziejewski.pl