Starość to… radość
Czwartek 21 sierpnia 2014
Jeśli myślicie, że miejsce samotnego, stuletniego mężczyzny jest w domu starców, to grubo się mylicie. Stereotyp ten postanowił złamać pewien leciwy mieszkaniec Szwecji.
Podczas swych setnych urodzin Allan Karlsson otworzył okno. Bynajmniej nie po to, by przewietrzyć pokój, ale by po prostu dać dyla. Jego ucieczka daje początek zaskakującym i tragikomicznym wydarzeniom, splatających się ze sobą w nieoczekiwany i sensacyjny sposób, niczym w obrazie „Ciało” Tomasza Koneckiego. Destrukcyjna dla wielu podróż staruszka jest przeplatana jego wspomnieniami z życia pełnego wrażeń i spotkań z historycznymi postaciami. Przywodzi nam to na myśl legendarnego „Forresta Gumpa”, co spowodowało, że Allana nazywa się nie inaczej, jak szwedzkim Gumpem. Rewelacyjna gra nieznanych wcześniej polskim widzom szwedzkich aktorów, czarny humor rodem z Monty Pythona i niezły montaż sprawiają, że film ogląda się z zainteresowaniem, a częste zwroty akcji nie dają ani na chwilę odetchnąć. Dla tych właśnie powodów warto sięgnąć także po książkowy pierwowzór pod tym samym tytułem.
Wojciech Obremski







