Szynobus musi wrócić!

Środa 16 kwietnia 2014

Z likwidacją połączenia szynobusowego na trasie Rzepin – Międzyrzecz, przez Ośno Lubuskie i Sulęcin, wielu nie może się pogodzić. Wśród nich są sulęcinianin Ryszard Kosmala i Zbigniew Spurgiasz, szef Solidarności w lubuskich Przewozach Regionalnych. Obaj zaciekle walczyli o utrzymanie tej linii. Na próżno.

 

O tym, że szynobus ostatecznie zniknął z torów na wspomnianej wyżej trasie, pisaliśmy w grudniowym numerze „Przekroju”. Przypomnijmy: połączenie Rzepin – Międzyrzecz (przez Sulęcin) zniknęło na dobre w połowie grudnia, wraz z wejściem w życie nowego rozkładu jazdy. – Było niewielkie zainteresowanie pasażerów. Od momentu reaktywacji tego połączenia w 2007 r. trzeba było dokładać przez to do niego 1,5 mln zł rocznie - tłumaczył Michał Iwanowski, rzecznik prasowy Urzędu Marszałkowskiego.

 

Nie ma dochodowych linii?

 

- Urząd Marszałkowski próbuje przekonywać, że nasze połączenie było deficytowe i trzeba było do niego dopłacać 1,5 mln zł rocznie. Jak to ma się do tego, że do połączenia Kostrzyn-Krzyż dokłada się ok. 15 mln zł ? – pyta R. Kosmala. - Używając argumentu finansowego jesteśmy w stanie zawiesić każdą linię w województwie, bo nie ma takiej, która jest dochodowa – podkreślał w rozmowie z „Gazetą Lubuską”. R. Kosmala dodał też, że od kiedy szynobus jeździł tylko w weekendy i święta (w 2012 r. z rozkładu wypadły codzienne kursy), do linii Rzepin- Międzyrzecz, UM dopłacał niecałe 500 tys. zł. To jego zdaniem niewiele, biorąc pod uwagę fakt, że teraz mieszkańcy mają problemy z dotarciem do innych miejscowości. - Kursy autobusów są sukcesywnie likwidowane i na przykład w weekendy nie ma żadnego autobusu, który by łączył Rzepin z Międzyrzeczem, poza pośpiesznym relacji Słubice - Poznań. On jest jednak drogi i nie zatrzymuje się wszędzie - opowiada R. Kosmala.

 

Marszałek nie wiedziała

 

- Nawet nie wiedziałem, że zabrano to połączenie – skomentowała całą sytuację na łamach „Gazety Lubuskiej” marszałek województwa Elżbieta Polak - Mamy podpisaną umowę z Przewozami Regionalnymi i dopłacamy do połączeń. Z pewnością musiała być wykazana niska rentowność tej linii. Innych przesłanek na pewno nie ma. Żeby ocenić funkcjonowanie wszystkich połączeń zleciłam właśnie audyt. Chcemy zdiagnozować przepływy osób i znaleźć sposób, żeby poprawić dostępność komunikacyjną, bo faktycznie są obszary wykluczone, gdzie problem jest bardzo duży – przyznała E. Polak.

 

Wojciech Obremski

 

wykonanie: gardziejewski.pl

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z polityką dotyczącą cookies. Zamknij