Zemsta jest słodka

Czwartek 17 maja 2012

Mimo, że od premiery kultowego „American Pie” minęło już 13 lat, prawdy zawarte w tym filmie są wciąż aktualne. I to nie tylko dla nastolatków. Może właśnie dlatego zdecydowano się zrobić czwartą cześć filmu, który u jednych wzbudza salwy śmiechu, a u innych torsje.

 

Przypomnijmy: obraz z 1999 r. opowiada o grupie licealistów, którzy za punkt honoru obierają sobie przeżycie tego pierwszego razu jeszcze przed maturą. Dróg do tego jest wiele: cześć próbuje na poważnie, a inni – wręcz przeciwnie. Z tej mieszanki powstał prawdziwy tygiel cech osobowości nastolatków, których problemy wykraczają daleko poza granice USA. A jeśli czytają to rodzice dorastających pociech, najlepiej wiedzą w czym rzecz.

A rzecz w tym, ze film, jak to niektórzy określali, nie opowiadał tylko o prezerwatywach, piciu na imprezach, łatwych dziewczynach i napalonych abiturientach. To też, ale… No właśnie, ale. Za każdą kuriozalna i śmieszną scena kryła się głębsza refleksja. No bo nawet jeśli młody Jimmy próbuje swoich samczych sił z krzesłem i… ciastem, to potem od razu następuje scena, w której zwierza się ojcu ze swoich problemów. I obaj rozmawiają. Na poważnie. Wtedy przestaje być śmiesznie. (No, może trochę). Jest za to refleksyjnie, nostalgicznie. Bo któż z nas nie był młody?

W czwartej części, nakręconej osiem lat po ostatniej (nie licząc kilku wydań DVD, które z główną serią miały mało wspólnego) nasi bohaterowie spotykają się na zjeździe absolwentów. Kto oglądał poprzednie filmy, ten wie, czego się spodziewać. A kto nie – na pewno także nie będzie się nudził. Bo nie brak tu nie tylko mistrzowskich gagów (nierzadko na granicy przyzwoitości), ale także wspomnianych, refleksyjnych wątków, bez których American Pie byłby rzeczywiście tylko kawałkiem zwykłego ciasta (Pie po angielsku oznacza ciasto, placek, itp.)

A owa zemsta? O tym pod koniec filmu. Więcej nie zdradzę, podpowiem tylko tyle, ze wkrótce… dzień matki. Fani serii już na pewno skojarzyli, o co chodzi. A jeśli ktoś dopiero zaczyna przygodę z eks-licealistami, także zrozumie. Bo do tego wcale nie trzeba poprzednich części.

 

Wojciech Obremski

 

alt 

 

Bohaterowie serii tuż przed maturą i dzisiaj, podczas zjazdu absolwentów.

wykonanie: gardziejewski.pl

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z polityką dotyczącą cookies. Zamknij