Dziś zapadnie decyzja w sprawie zatrudnienia dyrektora DPS Tursk

Poniedziałek 29 lutego 2016

- Pan Kubiak w piśmie do Starosty Sulęcińskiego z dnia 25 lutego delikatnie mówiąc mija się z prawdą – twierdzi Andrzej Żelechowski, radny Rady Powiatu Sulęcińskiego. Dzisiaj odbędzie się posiedzenie Zarządu Powiatu, na którym rozpatrzony zostanie wniosek radnego Stanisława Kubiaka o unieważnienie konkursu na dyrektora DPS.

O sprawie pisaliśmy 26 lutego.  S. Kubiak chce uchylenia uchwał Zarządu Powiatu zgodnie z którymi na stanowisko dyrektora Domu Pomocy Społecznej w Tursku zatrudniona została Alina Konopko-Żelechowska, prywatnie żona A. Żelechowskiego. Kubiak uważa, że Alina Konopko-Żelechowska, jako dyrektor DPS mogłaby wpływać na decyzję o ewentualnej ugodzie i wypłacie żądanej kwoty oraz miałaby dostęp do dokumentów w tej sprawie. Chodzi o kwotę w wysokości 220 tys. zł.

- Wycofałem wniosek o ugodę – mówi A. Żelechowski – Zrobiłem to tylko dlatego, żeby nikt bezprawnie i bezpodstawnie nie szargał dobrego imienia mojej żony – dodaje.

Spór pomiędzy Andrzejem Żelechowskim a Stanisławem Kubiakiem sięga 2008 r., gdy ówczesny starosta zwolnił A. Żelechowskiego ze stanowiska dyrektora DPS w Tursku bez zgody Rady Miejskiej w Sulęcinie (Żelechowski był radnym RM w Sulęcinie). Po wielu długich sprawach sądowych ostatecznie Sąd Okręgowy w Gorzowie Wlkp. orzekł, ze A. Żelechowski został zwolniony niezgodnie z prawem i zasądził mu odszkodowanie (ok. 27 tys. zł). Pomimo tego Andrzej Żelechowski wystąpił do Sadu Najwyższego o kasację tego wyroku, ponieważ uważa, że Sąd powinien przywrócić go do pracy i wypłacić odszkodowanie za czas pozostawania bez zatrudnienia. Dodatkowo wystąpił na drogę cywilną z wnioskiem o zawezwanie do próby ugodowej w związku z bezprawnym zwolnieniem go z pracy w DPS Tursk przez Zarząd Powiatu.

Radny Żelechowski jest przekonany, że Stanisław Kubiak obawia się ugody, ponieważ zgodnie z art. 417 kodeksu cywilnego za błędnie podjętą decyzję o zwolnieniu go ze stanowiska dyrektora DPS w Tursku, to S. Kubiak, jako funkcjonariusz publiczny (w 2008 r. starosta powiatu) poniesie odpowiedzialność majątkową i będzie musiał zapłacić należne odszkodowanie (Ustawa o odpowiedzialności majątkowej funkcjonariuszy publicznych za rażące naruszenie prawa nakłada obowiązek na organ, który wypłacił odszkodowanie w ciągu 14 dni powiadomienie Prokuratora Okręgowego).

- To nie moja żona, jako dyrektor DPS mogłaby rozstrzygać o ewentualnej ugodzie, ale Zarząd Powiatu, który musiałby stawić się przed sądem  – podkreśla A. Żelechowski.

Wycofanie ugody nie zamyka sprawy, która od czerwca 2015 r. jest w Sądzie Najwyższym. A. Żalechowski jest pewien, że rozstrzygnięcie będzie na jego korzyść.

Adam Piotrowski

wykonanie: gardziejewski.pl

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z polityką dotyczącą cookies. Zamknij