Jak to z radiowozem było…

Środa 18 marca 2015

Nie od dziś wiadomo, że korzyści, które niesie ze sobą Internet, coraz częściej kłócą się z ciemną stroną tego globalnego okna na świat. Większą jej część, groźną szczególnie małoletnim, opisywano już wielokrotnie, dlatego nie widzimy sensu po raz setny przytaczać listy wszystkich sieciowych plusów i minusów, której początek znajduje się gdzieś obok niebezpiecznych czatów,  a kres wśród nielegalnego ściągania z sieci czy wszędobylskich stron dla dorosłych. Jednak mimo tej łopatologicznej rozpiski wciąż pojawiają się nowe internetowe możliwości, w których aż roi się od przepisów, jak kogoś zgnoić, poniżyć czy obśmiać. I tak, jedna ze stron oferuje tzw. wygenerowanie sensacyjnego lub komicznego tekstu prasowego, którego głównym bohaterem możesz być ty lub też uczynić z niego twego kumpla (lub wroga, czemu nie?)

Ostatnio na wspomnianym portalu można było przeczytać, jak to 24-letnia mieszkanka Sulęcina (tu podano jej pełne imię i nazwisko), korzystając z nieuwagi świętujących w jednej z restauracji policjantów, zwinęła im radiowóz, po czym ruszyła nim w ostry rajd po mieście. Po drodze przebrała się w znaleziony w aucie mundur, dzięki czemu wyłudziła w jednym ze sklepów drogą whisky. Następnie, wypiwszy sporą jej część, ruszyła dalej w drogę, wyzywała ludzi przez samochodowy megafon, przepychała się przez stojące na światłach inne auta, uzbierała 1000 zł z wystawianych przez siebie mandatów (!), aż wreszcie spowodowała kolizję i… rozpłynęła się w pobliskiej dyskotece. W tekście jest też wzmianka: W miejskiej komendzie toczy się postępowanie wyjaśniające w sprawie nieodpowiedniego zabezpieczenia policyjnego mienia oraz spóźnionej reakcji służb”. I to powinno naszym zdaniem dać do myślenia sulęcińskim stróżom prawa, by tej sprawy nie zostawiać w spokoju. Jakby nie patrzeć, tekst robi z nich nieudaczników, a osoba, która pozuje na jego „bohaterkę”, istnieje naprawdę i rzeczywiście mieszka w Sulęcinie, o czym można się przekonać wchodząc na popularny portal społecznościowy. To niestety dodaje temu żałosnemu newsowi wiarygodności, a mieszkańcy, którzy z Internetem często są na bakier, niechybnie wyrobią sobie o mundurowych własne, nierzadko fałszywe zdanie. Pikanterii dodaje też fakt, że pod tekstem zamieszczono komentarze, chwalące lub negujące zachowanie 24-latki. Ba, wpisali się tam również „świadkowie” wydarzenia! Sprawdziliśmy: także te wpisy zostały sfabrykowane – te same osoby i te same opinie widnieją również przy innych „generowanych” tekstach. Pozostaje tylko pytanie, kto stoi za tą „sensacją” – jej bohaterka czy też jej nadzwyczaj dowcipni znajomi…  Na szczęście wygląda na to, że ktoś w porę zareagował – na drugi dzień tekstu już nie było, pozostał tylko szablon. Szablon, który zapewne zostanie wykorzystany jeszcze nie raz…

 

Wojciech Obremski

Redaktor naczelny

wykonanie: gardziejewski.pl

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z polityką dotyczącą cookies. Zamknij