Szlachetne zdrowie…

Środa 16 października 2013

Miesiąc temu pisałem o tym, że nie mam zamiaru wyprowadzać się z Sulęcina i za nic w świecie nie zamienię tego miasta na inne. Przestałem iść w zaparte, gdy kilka dni temu wpadł mi w ręce raport dotyczący przyczyn zgonów w naszym województwie. Z przerażeniem przeczytałem, że powiat sulęciński wiedzie prym w regionie, jeżeli chodzi o umieralność na choroby układu krążenia (40 proc. mieszkańców powiatu sulęcińskiego umiera z tego powodu) i żeby tego było mało, to również w naszym powiecie odnotowuje się najwięcej zgonów z powodu chorób nowotworowych (30 proc. przyczyn zgonów). Trudno powiedzieć, czy problemem jest stan sulęcińskiej służby zdrowia, czy coś innego…? Cóż, niewiele na to poradzimy – może kiedyś będzie lepiej. Tymczasem trzeba brać sprawy w swoje ręce. To napisawszy postanowiłem, że od dzisiaj znów zaczynam biegać. Tylko skończę ten felieton i lecę wypluwać płuca. Nie będzie łatwo, ale gwarantuję, że bieganie to same korzyści dla naszego organizmu – poprawi się samopoczucie, ale również sylwetka. Na dodatek dzięki lepszemu dotlenieniu mózgu, umysł będzie lepiej pracował. Co jednak najważniejsze, bieganie poprawia krążenie i pozytywnie działa na serce. Jeżeli z różnych powodów nie możemy biegać wystarczy zamiast tego 30 minut dziennie szybkiego marszu. Przyniesie nam prawie tyle samo korzyści. Październik został ogłoszony miesiącem zdrowia, więc pozwolę sobie napisać o jeszcze jednej ważnej rzeczy. Badania profilaktyczne. Wcześnie wykryte choroby znacznie łatwiej wyleczyć. Dlatego podczas wizyty u lekarza rodzinnego warto zapytać, jakie można/trzeba przeprowadzić badania w konkretnym wieku.

Trzymając się tematów medycznych przypomniała mi się inna sprawa. Jakaś choroba toczy telefon w punkcie rejestracyjnym sulęcińskiego szpitala. Ilekroć próbuję się dodzwonić, by zarejestrować córkę do specjalisty słyszę sygnał zajętej linii. Dla ścisłości muszę dodać, że pewnego dnia próbowałem się dodzwonić wybierając numer jakieś 50 razy w ciągu godziny. Statystycznie powinienem w końcu trafić na wolną linię… Nie miałem niestety tyle szczęścia. Jest to dość uciążliwe, ponieważ muszę teraz wziąć dzień urlopu, by zarejestrować córkę do lekarza i następny, by z nią do niego iść. Punkt rejestracyjny szpitala to jego bardzo wrażliwa część. Mam nadzieję, że w przyszłości coś się poprawi.

Na koniec dobra wiadomość. Doszły mnie słuchy, że w zakładzie CZG 12 w Długoszynie planowana jest budowa biogazowi. To dobra wiadomość z kilku powodów. Najważniejszy jest ten, że część produkowanych przez nas i gromadzonych na hałdzie pod Długoszynem odpadów zostanie przerobiona na energię. To również dodatkowe miejsca pracy oraz czystsze środowisko. Nieskromnie muszę wspomnieć, że o pomyśle tym pisałem w grudniowym numerze Przekroju Lokalnego (nr 12/2012). Cieszę się, że znalazł on uznanie.

Tymczasem idę podreperować zdrowie (czytaj biegać).

 

Adam Piotrowski

wykonanie: gardziejewski.pl

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z polityką dotyczącą cookies. Zamknij