„Chcemy postawić na firmy z branż innowacyjnych”

Poniedziałek 21 marca 2016

Z Krzysztofem Kielcem, prezesem Kostrzyńsko-Słubickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej rozmawia Adam Piotrowski.

Przekrój Lokalny: Pod koniec lutego został pan powołany na stanowisko prezesa Kostrzyńsko-Słubickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Jak Pan ocenia, czy pomoc publiczna oferowana przez specjalne strefy ekonomiczne wciąż jest potrzebna?

Krzysztof Kielec: Europa funkcjonuje dzisiaj w takich warunkach, że pomoc, którą oferują różne instytucje, takie jak np. strefy, jest oczekiwana przez inwestorów. Pokazuje to przykład dużej inwestycji w przemyśle motoryzacyjnym, która niedawno ominęła Polskę, bo gdzieś indziej oferta była bardziej konkurencyjna. Strefy są sposobem na pozyskanie tych inwestycji, których gospodarka bardzo potrzebuje.

PL: KSSSE powstała w 1997 r. i miała funkcjonować do 2017 r. To dobrze pana zdaniem, że działalność spółki została przedłużona do roku 2026?

KK: Intencje poprzedniego rządu zmierzały do tego, by ten model wsparcia dla przedsiębiorców przedłużyć przynajmniej o dekadę. Wydaje się że przesłanki do tego były oczywiste. Obecnie trwają dodatkowe uzgodnienia dotyczące jeszcze szerszego wykorzystania stref. Oczekiwania w tym zakresie nadal istnieją więc myślę, że nasza rola będzie znacząca.

PL: Czego dzisiaj od stref oczekują przedsiębiorcy?

KK: Wymagania przedsiębiorców są spore. Przede wszystkim oczekują na pomoc w wyszukiwaniu potencjalnych lokalizacji oraz przygotowaniu terenu pod inwestycję - najlepiej pełnego uzbrojenia działki. Bardzo ważne są też udogodnienia w załatwianiu spraw formalno-prawnych.

PL: Czy dzisiejsza oferta K-S SSE różni się mocno od tej u zarania jest działalności?

KK: Dzisiejsza oferta różni się nawet od tej sprzed trzech, czterech lat. Zmieniają się przepisy wykonawcze dotyczące funkcjonowania takich spółek, jak nasza. To się bezpośrednio przekłada na atrakcyjność oferty skierowanej do inwestora. Jest trochę trudniej z kuszeniem przedsiębiorców niż było wcześniej, dlatego prowadzimy wzmożone działania, by nadal się rozwijać.

PL: Jakie inwestycje planowane są na terenie K-S SSE w najbliższym czasie?

Jesteśmy w trakcie procedowania kilku inwestycji na terenie strefy, na razie jednak jest za wcześnie, by o tym mówić.

PL: K-S SSE, to jedna z trzech największych stref w Polsce. Przez lata bardzo się rozrastała, teraz obejmuje swoim zasięgiem 3 województwa. Jest kres tej ekspansji? A może strefy już konkurują między sobą?

KK: Rzeczywiście, naszą spółkę można ulokować jako jedną z bardziej wiodących w Polsce. Jeżeli chodzi o konkurencję, ma ona dość specyficzny charakter, bo strefy oparte są na jednej ustawie. Więcej mamy podobieństw niż różnic, ale są pewne niuanse, które skłaniają inwestora do przyjęcia oferty tej spółki, a nie innej.

PL: Niektórzy politycy i ekonomiści czy nawet część Polaków dochodzą do przekonania, że Polska jest „wyrobnikiem” Europy, krajem, w którym wykorzystuje się tanią siłę roboczą, a nie potencjał ludzi. Patrząc na charakter większości zakładów produkcyjnych z kapitałem zachodnim, w których często nadal zarabia się najniższą pensję krajową wydaje się że to stwierdzenie ma swoje uzasadnienie…

KK: Apetyt rośnie w miarę jedzenia, jak również zmieniają się gusta. W okresie przemian i w latach 90’ było wiele przeszkód, które nie sprzyjały rozwojowi gospodarczemu. Dodatkowo na rynku pracy panowało duże bezrobocie. Takie instrumenty jak specjalne strefy ekonomiczne powołano po to, żeby problemy społeczne i gospodarcze rozwiązać. W miarę upływu czasu jednak zaczęto dostrzegać niedoskonałości. Nazywa się to pułapką średniego rozwoju, która związana jest z brakiem polityki gospodarczej zabezpieczającej interesy społeczeństwa. Dzisiaj widzimy wady części przedsiębiorstw, które są nastawione na wykorzystanie taniej siły roboczej. Dlatego większą wagę zaczęto przykładać rozwojowi naturalnemu, czyli bazowaniu na przedsiębiorstwach rodzimych, małych i średnich, które tworzą najbardziej pożądany model rozwoju gospodarczego. Na terenie K-S SSE również pojawia się coraz więcej inwestorów z Polski. Oczywiście nie zabraniamy inwestowania podmiotom zagranicznym. Na szczęście część tych negatywnych skutków, wynikających ze specyfiki niektórych zakładów pracy zaczyna weryfikować rynek. Dziś niektóre firmy na naszym terenie już ściągają do pracy osoby zza wschodniej granicy. Stawki też zaczynają rosnąć.

PL: Proszę zdefiniować główne wyzwania stojące przed K-S SSE?

KK: Jesteśmy świadomi, że w rozwoju regionu oraz takiej spółki jak nasza, decydujące znaczenie będzie miał charakter innowacyjny przedsiębiorstw tu inwestujących. Dlatego skupimy się na budowaniu potencjału regionu do przyciągania firm, które zapewnią duże możliwości rozwoju kadry pracowniczej. Na razie biorąc pod uwagę nasze położenie blisko granicy z Niemcami i inne możliwości, nie odzwierciedla to oczekiwań co do poziomu płac, jakie są w naszym województwie. Naszą intencją jest zmienić to. Chcemy też zacieśnić współpracę z podmiotami, które są zainteresowane rozwojem regionu.

PL: Dziękuję za rozmowę

wykonanie: gardziejewski.pl

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z polityką dotyczącą cookies. Zamknij