Z marihuaną w plecaku i… „jaśku”
Czwartek 30 marca 2017
Ponad 1,2 kilogramy marihuany o wartości blisko 40 tysięcy złotych usiłował wwieźć do kraju mieszkaniec województwa mazowieckiego. Wpadł podczas kontroli w pobliżu Świecka.
Do zatrzymania doszło na terenie byłego przejścia granicznego w Świecku. Lubuscy funkcjonariusze celno – skarbowi zatrzymali w niedzielę 26 marca do kontroli autobus, który jechał z Holandii do Polski. Podróżowało nim około 30 pasażerów. Jednym z wytypowanych do kontroli był mieszkaniec województwa mazowieckiego. Po przeszukaniu jego bagażu podręcznego okazało się, że pod odzieżą wierzchnią były ukryte cztery foliowe worki z suszem roślinnym. Łącznie funkcjonariusze celno - skarbowi ze Świecka ujawnili 1210,7 g marihuany o wartości szacunkowej 36 321,00 złotych. Mężczyzna został zatrzymany a wczoraj sąd zastosował wobec niego trzymiesięczny areszt. Grozi mu od 3 do 15 lat pozbawienia wolności. Śledztwo w tej sprawie prowadzi Komenda Powiatowa Policji w Słubicach pod nadzorem tamtejszej Prokuratury Rejonowej.
W ciągu ostatnich kilku dni to już druga ujawniona próba wwiezienia do Polski Środków odurzających.
Tydzień wcześniej blisko 2 kilogramy marihuany usiłował wwieźć do kraju mieszkaniec Warszawy. Wpadł około 3:30 nad ranem podczas kontroli w pobliżu Świecka. Lubuscy funkcjonariusze celno – skarbowi zatrzymali do kontroli ciężarowe iveco, którym oprócz kierowcy podróżowało jeszcze trzech pasażerów. Wszyscy zostali poproszeni o przedstawienie do kontroli swoich bagaży i pakunków. Wśród rzeczy trzydziestolatka z Warszawy była foliowa torba z pluszakami i „jaśkiem” (mała poduszeczka, której nazwa nie pochodzi od zdrobnienia małego Jana, lecz jest przysposobieniem do języka polskiego tureckiego słowa poduszeczka). Wypełnienie owej poduszeczki nie było ani z naturalnego pierza, ani z gąbki lecz… z suszu marihuany. Znalazło się tu 642,4 grama narkotyku, natomiast w plecaku było jeszcze 1319,7 grama. Funkcjonariusze szacują wartość przemytu na około 60 tysięcy złotych. Trzydziestolatek z Warszawy został już tymczasowo aresztowany. Grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności.
Ewa Markowicz
Rzecznik Izby Administracji Skarbowej w Zielonej Górze







